Berlin – spontan maksymalny

Berlin – spontan maksymalny

Od czasu do czasu warto zrobić coś szalonego. Tak pewnego razu zrobiliśmy i my z mężem. W ciągu 5 minut zdecydowaliśmy się na wyjazd do Berlina, a następnie zwiedzaliśmy go cały dzień bez wcześniej przygotowanego planu. Po prostu przeszliśmy całe miasto wzdłuż i wszerz. Co z tego wyszło?

Podróże do sąsiednich krajów możliwe są już jakiś czas temu dzięki przewoźnikom m.in. takim jak Polski Bus. Trafiliśmy na rzut biletów i zobaczywszy, że można dostać się z Krakowa do Berlina za 10zł, stwierdziliśmy, że czemu nie?

Bilety kupione, no to jazda!

Pomyśleliśmy, że taka wycieczka na jeden dzień nie musi być wcześniej zaplanowana, bo ciekawiej będzie zwiedzić Berlin na tak zwanym „spontanie”. Podróżowaliśmy nocą więc wyspani, dotarliśmy rano – około 6 do centrum tego pięknego miasta. Spanie w autokarach mamy opanowane niemal do perfekcji – do tego stopnia, że wiemy jakie ułożenie gwarantuje mocny sen i brak bólu kręgosłupa. Opłacało się za młodu zwiedzać świat trochę większymi kółkami.

Coś jest nie tak!

Szybko znaleźliśmy metro, kupiliśmy bilety i kawę. Ale zaraz! Nie działają nam telefony. Okazało się, że jak dwie ciamajdy zapomnieliśmy włączyć roaming. Zawsze dajemy znać naszym rodzicom, gdy gdzieś jedziemy – taki zwyczaj młodzieńczy. Więc znaleźliśmy najbliższego McDonalda i chcieliśmy napisać na Facebooku, że wszystko gra. Niestety, żeby uzyskać dostęp do sieci trzeba było wysłać sms.

Szybki sms z telefonu tubylca i do rzeczy!

Spacerując po mieście, zaczepiliśmy jakieś dziewczyny i poprosiliśmy pięknym angielskim o możliwość wysłania wiadomości tekstowej. Jak się potem okazało to były Polki –ale kto to mógł wiedzieć! Sms poszedł i w końcu zabraliśmy się do zwiedzania.

To, co zobaczyliśmy, możecie ujrzeć i Wy na poniższych zdjęciach.

 

 

Chcecie poczytać więcej przygód z naszych podróży? Mam kilka śmiesznych historyjek i trochę tych tragiczniejszych. Byliście kiedyś w Berlinie? Co możemy tak zwiedzić przy okazji następnej wizyty?

 

Berlin – spontan maksymalny Berlin – spontan maksymalny Berlin – spontan maksymalny Berlin – spontan maksymalny Berlin – spontan maksymalny Berlin – spontan maksymalny Berlin – spontan maksymalny Berlin – spontan maksymalny Berlin – spontan maksymalny Berlin – spontan maksymalny

Z wykształcenia kulturoznawca – menedżer kultury i ...masażystka. Zawodowo specjalista ds. marketingu i social media, a w niedługiej przyszłości także pedagog. Uważa, że człowiek uczy się przez całe życie, dlatego stale podejmuje nowe wyzwania i łączy ze sobą na pozór dziwne pasje. Lubi książki, koncerty i eventy plenerowe. Wielka miłośniczka podróży, niepoprawna optymistka i nowoczesna żona.

13 Comments Posted

    • Podpowiem Ci, że ostatnio są bardzo tanie bilety lotnicze np. do Wenecji – ja ledwo co się powstrzymałam w zeszłym tygodniu, a pewnie gdybym kupiła bez zastanowienia to za tydzień podziwiałabym nowy zakątek Włoch 🙂

  1. ta zgadzam się z tym spontany sa najlepsze. jak się coś planuje pól roku to potem oczekiwania a rzeczywistość zupełnie od siebie odbiegają przy spontanie nie ma czasu na myślenie :]
    Pozdrawiam

  2. Super ze wypad sie udal. Nie jest to moje ulubione miasto w Niemczech, ale mysle ze warte zwiedzenia 🙂 Rowniez wart zobaczenia slynny Hotel Adlon Kempinski Berlin 🙂

  3. My niestety w Berlinie też byliśmy dość krótko (choć nie spontanicznie). Natomiast polecam pobliski Poczdam – piękne miasto. Chyba najpiękniejsze jakie odwiedziłam w zeszłym roku, a było ich sporo.

    • Już od kilku osób słyszałam żeby odwiedzić Poczdam – coś w tym musi być więc zaplanujemy wycieczkę i tam 🙂

Zostaw komentarz

Twòj adres email nie będzie opublikowany.


*


Facebook User Timeline

Close