Ślub i wesele – już po wszystkim!

Ślub to poważna decyzja. Jedna z najpoważniejszych w naszym życiu. Ja ten dzień mam za sobą, chciałabym jednak zwrócić Wam uwagę, jak długo trwa proces planowania, wybierania i ile spraw jest do załatwienia przed tym ważnym dniem. 

 

Wszystko zależy od regionu, ale w okolicy Krakowa planowanie ślubu z wyprzedzeniem dwóch lat to norma. Naszą salę rezerwowaliśmy jakoś z wyprzedzeniem 2,5 roku. Problem był o tyle większy, że ja koniecznie chciałam ślub w sierpniu – szczycie sezonu, a i sama sala musiała spełniać kilka warunków tj. osobno sala do siedzenia, osobno do zabawy – ale tak, żeby obydwie były w zasięgu wzroku gości, zero filarów na sali do zabawy, dużo miejsca na zespół i możliwość ustawienia stolików tak, jak ja tego chcę. Oglądnęliśmy wiele miejsc, sami, z rodzicami – szczególnie im nie chciało się już jeździć i za każdym razem chcieli coś rezerwować „już”. Moja uparta natura jednak zrobiła swoje i ostatecznie zarezerwowaliśmy restaurację w HOTELU TADEUSZ, którą rodzice zobaczyli znacznie później.

12189677_1056923801006208_2626612246924179327_n

Najmniejszy problem miałam z sukienką, bo od samego początku wiedziałam, czego chcę – chociaż tu też pojawiły się schodki. Kraków do duże miasto, ale jeśli chodzi o salony ślubne, to poziom jest taki średni. W jednych Panie pokręciły tylko głową, w innych kazały się umawiać miesiąc wcześniej na przymiarkę, było też kilka, które chciały mi wcisnąć zupełnie coś innego, więc usłyszały kilka niemiłych słów. Jedna z Pań obsługiwała mnie prawie w drzwiach, z papierosem w dłoni. Zrezygnowana weszłam do MADONNY – wtedy jeszcze na ulicy Floriańskiej. Co ciekawe pracowała tam Pani z moich okolic rodzinnych – była miła (szczerze – nigdy chyba nie spotkałam tak fajnej obsługi) i po wytłumaczeniu jej, o jaką sukienkę chodzi – dokładnie taką dostałam! Miałam ten plus, że cena sukienki mało mnie obchodziła, bo sama za nią płaciłam i mogłam sobie pozwolić na więcej więc decyzja zapadła w 5 minut.

Buty wykonywane były na specjalne zamówienie – chociażby z tego względu, że raczej nie chodzę w butach na obcasie, a wszystkie ślubne buty w sklepach były nijake. Zrobiłam więc swój projekt – od obcasa aż po zapięcie, czy wykończenie butów. Wcale nie był to jakiś duży koszt i każdemu polecam takie rozwiązanie, żeby czuć się naprawdę wygodnie. Swoje buty zamawiałam w sklepie stacjonarnym – ŚLUBNE BUTY. Na realizację czekałam ok. 1,5 miesiąca.

1897999_1056923121006276_6950806011107850253_n

12189164_1056923681006220_3176617172154437431_n

12189580_1056923851006203_2537375794397511629_n

 

Podobnie wyglądała kwestia z fotografem – tu nie mieliśmy żadnych wątpliwości i gdybym miałam ponownie decydować, to tysiąc razy powtórzyłabym swoją decyzję. Od samego początku nawet nie dyskutowaliśmy na ten temat – kwestią była rezerwacja terminu u naszej mistrzyni KASI.

12191554_1056923701006218_5633578503977553856_n

 

Może będę nudna, ale kwestia zespołu weselnego też od początku była przesądzona. Moim wyznacznikiem był brak kobiety w składzie – to było pierwsze kryterium, które musiał spełnić zespół. Wrzuciłam coś do wyszukiwarki internetowej i trafiłam na stronę zespołu. Pokazałam mojemu mężowi, umówiliśmy się na podpisanie umowy i wszystko zaklepane. Kilka osób komentowało, że nie zdecydowaliśmy się na jakiś sprawdzony w rodzinie zespół, że może mniejsza kapela i trochę oszczędności. Wiecie co? Po przyjęciu wszyscy uznali, że wybraliśmy najlepiej – dlatego z całą odpowiedzialnością polecam Wam zespół OBSESJA.

12208327_1057297484302173_7473470468538979666_n

Wszystko zaczęło się komplikować przy wyborze kamerzysty. Bardzo chciałam mieć film z naszego wesela, chociaż niektórzy twierdzą, że to zbędne. Jestem zadowolona, że postawiłam na swoim.. ale tu nie było tak pięknie. Przeglądnęliśmy chyba kilkadziesiąt propozycji – albo nam się nie podobały, albo nie podobała nam się cena (chociaż nie oszczędzaliśmy zbytnio – 6 tysięcy za krótki filmik to moim zdaniem jednak przesada). Wybraliśmy COŚ, zaklepaliśmy termin – i z głowy. Pół roku przed ślubem okazało się, że Pan kamerzysta odwołuje wszystko. Wszędzie terminy po 2 lata wcześniej, co tu robić, załamka nie? WCALE! Los nad nami czuwał i to jak cholera! Dzięki temu, że jakiś tam kamerzysta zrezygnował trafiliśmy na mega ludzi. Jakimś cudem mieli wolny nasz termin i zrobili taką robotę, że film z wesela chce się oglądać codziennie, a nie schować na dnie szuflady. Podziwiam ich bardzo i cieszę się, że mieliśmy okazję razem współpracować – Sky’s the limit.Media są najlepsi!

12195979_1057297240968864_4723171312009951083_n

Jeżeli chcecie zobaczyć krótki teledysk z podsumowania to TUTAJ

Podobnie, jak wszystko inne, tak i fryzjera musiałam rezerwować z około rocznym wyprzedzeniem i już wtedy zapisałam się na jakiś ostatni termin. Byłam w jednym salonie po wyjściu, z którego stwierdziłam, że sama lepiej bym się uczesała. Z polecenia trafiłam do drugiego, w którym właśnie zarezerwowałam termin. Próbną fryzurę tworzyłyśmy chyba ze 2 godziny – plan był taki, że będę mieć wplecioną wstążeczkę w koka wykonanego z grubego warkocza. No i spoko. Jakieś 2 miesiące przed ślubem właścicielka salonu – ba! nawet nie ona, a praktykantka – poinformowała mnie, że moja fryzjerka już nie przyjmuje i odwołują moją wizytę. No i dobrze! Zmienił się salon, zmieniła się fryzura – było lepiej – szkoda tylko, że o fryzjera miałam o 5 rano, ale i tak ogromnie dziękowałam losowi, że dziewczyny zgodziły się mnie przyjąć.

Skoro o fryzjerze mowa – we włosach miałam kwiaty, ale nie żywe, bo przy temperaturze 40 stopni, jaka była tego dnia, mogłyby wyglądać dziwnie. Zamówienie w tempie przyspieszonym wykonała dla mnie mega utalentowana osoba – CUDAWIANKI.

cudawianki2

Makijażem moim i mojej mamy zajęła się cudowna Małgorzata Siewiera, która ma taki talent, że nawet sobie nie wyobrażacie, dopóki nie zobaczycie więcej.

Dekoracja samochodu i kwiaty miały pasować do wszystkiego, więc szukałam kogoś z wizją. Nie musiałam dużo mówić i Panie ze STOKROTKI wiedziały co zrobić. Cudowne bukiety dla mnie i świadkowej i rewelacyjnie przybrany samochód. Wykonały także kosze z różami, które były dla rodziców. Znają się na tym, co robią – po prostu.

Wiedziałam też, że chcę zmienić osoby odpowiedzialne na oprawę uroczystości w kościele. Chciałam coś innego niż standard w moim kościele. Tutaj także trafiliśmy na odpowiednich ludzi – CONSONARE. Było elegancko, ale bez przesady – organy i skrzypce.

12208322_1057296887635566_1256921894129065965_n

12072625_1060719190628210_8529579859538316794_n

10629577_1060719347294861_1309716130143322682_n

Dodatki typu zawieszki na alkohol, bukieciki dla Panów, bukieciki dla rodziców, świadków i starostów, winietki, a nawet zaproszenia – to wszystko zamawiałam na allegro. Miały pasować kolorystycznie, podobać się głównie nam – nie mieliśmy jakichś specjalnych wymagań, chociaż nie wszystkie były standardowe.

Oprócz tych wymienionych przeze mnie kwestii, spraw do załatwienia jest ogrom – zwłaszcza jeżeli bierzecie ślub konkordatowy – jak my. To, na jakich wykonawców traficie, jest bardzo ważne. Dlatego z ogromną wdzięcznością wspominam wszystkich tych, wymienionych wyżej, bo to również dzięki nim ten dzień był wyjątkowy i zostanie na długo w naszej pamięci.

 

A Wy macie ślub za sobą czy dopiero czeka Was też ważny dzień? Chcecie czytać więcej takich wpisów?

 

 

Z wykształcenia kulturoznawca – menedżer kultury i ...masażystka. Zawodowo specjalista ds. marketingu i social media, a w niedługiej przyszłości także pedagog. Uważa, że człowiek uczy się przez całe życie, dlatego stale podejmuje nowe wyzwania i łączy ze sobą na pozór dziwne pasje. Lubi książki, koncerty i eventy plenerowe. Wielka miłośniczka podróży, niepoprawna optymistka i nowoczesna żona.

12 Comments Posted

    • Bardzo dziękuje 🙂 <3 bardzo zależało mi na tym, żeby osiągnąć taki efekt- zaufalam kwiaciarni i udało się 🙂 Chociaż muszę przyznać, że początkowo upieralam się przy żywych kwiatach.. ale przy temperaturze 40stopni na plusie mogłyby nie przetrwać 🙂

    • Dziękuje za te cudowne słowa 🙂 <3 to fakt, że zespól świetny- w tym roku siostra mojego męża ma ślub i mają ten sam zespoł właśnie, a za rok nasi znajomi 🙂

  1. Świetny tekst. Organizacja wesela to nie przelewki. Fajnie, że udało Ci się postawić na swoim, uważam że to bardzo ważne. Niestety w rodzinie mam przypadki, w których uleganie namowom rodziny i znajomych co do organizacji, skończyło się nawet rezygnacją z wymarzonej sukienki, bo można taniej, inaczej, bardziej w guście wszystkich dookoła. Mam nadzieję, że gdy przyjdzie moja kolej, także uda mi się tupnąć nogą i zrealizować wszystko po swojemu.

  2. Właśnie mi przypomniałaś nasze przygotowanie do ślubu! W tym roku mija już 10 lat odkąd zostałam żoną! 😉 a wszystko udało nam się ogarnąć w …3 miesiące! Akurat zwolnił się termin w sali na której na zależało ☺ najtrudniej było z zespołem, bo oboje jestesmy muzykami wiec podnieśliśmy poprzeczkę, ale koniec końców wszystko się udało ☺

Zostaw komentarz

Twòj adres email nie będzie opublikowany.


*


Facebook User Timeline

Close