krzykliwa maruda - pewność siebie czy bezczelność

Pewność siebie czy bezczelność?

Pewność siebie – przydatna cecha, ale w umiarkowanym stopniu. Każdy ma prawo do tego, aby robić, co chce. Uważam jednak, że w przypadku ogólnie pojętej pewności siebie trzeba zachować pewne granice.

Uważacie, że coś super-ekstra robicie? Ok –chwalcie się – tylko nie wciskajcie ludziom kitu. Bo to już zalatuje pod bezczelność. Żeby to jakoś zobrazować, muszę trochę wyolbrzymić. Taka sytuacja: idziecie na studniówkę, wszyscy w danej szkole ubierają czarne, krótkie sukienki. Ty decydujesz się na złotą, długą kreację. Jest piękna, temu nikt nie przeczy, ale nie wmawiaj ludziom, że wymyśliłaś nową modę – bo to, że w swoim otoczeniu (często niewielkim) wyróżniłaś się, nie oznacza, że miało to wpływ na świat i jesteś geniuszem. Ktoś, kiedyś na pewno zrobił coś podobnego. A może nawet nie wiesz, ograniczona swoją wspaniałością, że jest to naturalne na drugim końcu kraju.

Kiedy ktoś robi to nieświadomie – nie drażni mnie tak bardzo, jak wtedy, kiedy świadomie brnie w tym wszystkim, uważając, że jest najlepszy. A jeżeli nie jest świadomy, to przepraszam, że to powiem, ale jest głupi.

Czytałam kiedyś, jeszcze na początku moich studiów pewnego bloga. Szukałam, żeby Wam pokazać, ale podejrzewam, że zniknął w niewyjaśnionych okolicznościach (lub kiepsko szukałam). Był sensowny, ale poruszał drażliwe tematy, więc zdarzały się też mało przyjemne komentarze dotyczące treści, jak i samych autorek. Dziewczyny nie pozostawały dłużne. Owszem, nie uważam, że należy dać po sobie „jechać”, ale uważam także, że czasem krytyka jest słuszna, bo pokazuje nam, że może na coś źle patrzymy, a nie dostrzegamy tego ani my, ani nasi najbliżsi.

krzykliwa maruda - pewność siebie czy bezczelność

Prowadząc bloga czy dodając zdjęcia do sieci, niestety stajemy się osobami publicznymi, w pewnym sensie obiektem zainteresowania w wirtualnym świecie. Niezależnie od płci, wieku, upodobań – każdy ma prawo do wyrażania swojej opinii, pod warunkiem, że odnosi się ona do faktów.
Jeżeli ktoś napisze komentarz do zdjęcia: Jesteś głupia – to oczywiście mamy prawo do obrony, bo nie może tego zazwyczaj stwierdzić po oglądnięciu zdjęcia. Ponadto – no nie jest to miłe. Ale jeżeli napisze: Nie podobają mi się Twoje buty, nogi wyglądają w nich jak serdelki, są pogrubione przez ten model – to ma do tego święte prawo i kropka. To też nie wydaje się miłe, ale to opinia tej osoby.
A jeżeli dany przypadek klasyfikuje się pod bezczelność, to zobaczymy w ciągu kilku godzin odpowiedź w stylu: Sama jesteś brzydka. Nie masz prawa tak mówić, bo ja i cały zastęp moich koleżanek uważamy, że są super i na pewno mamy rację, więc się zamknij.
G**** macie, a nie rację – to raz. Dwa – serio musicie zniżać się do takich odpowiedzi? Nie można tego zignorować? Jest tylu hejterów w sieci, nie musimy być kolejnymi (nawet przez przypadek!)
Potem przebijamy się w Internecie przez setki takich wypowiedzi i głowa pęka.

Trzeba wierzyć w siebie, w swoje możliwości, ale przy tym być normalnym człowiekiem, a nie nadętym pępkiem świata, co to bułkę przez bibułkę – jada tylko w modnych miejscach, uznaje tylko swoją rację i jest najlepszy, a reszta może lizać mu buty. Cały świat nie będzie się do Ciebie dopasowywać. Czasem i Tobie przyda się chwila niewygody – zwłaszcza jeśli na to zasłużysz lub o czymś wcześniej nie pomyślisz. Jasne – każdy chciałby być NAJ. Tak się jednak składa, że każdy z nas jest inny i każdy ma rację „kiedy”… ale nie „ZAWSZE”.

 

Co sądzicie na ten temat? Spotykacie się w swoim otoczeniu z takimi osobami, które zawsze twierdzą, że są najlepsze i mają problem z poszanowaniem innych?

Z wykształcenia kulturoznawca – menedżer kultury i ...masażystka. Zawodowo specjalista ds. marketingu i social media, a w niedługiej przyszłości także pedagog. Uważa, że człowiek uczy się przez całe życie, dlatego stale podejmuje nowe wyzwania i łączy ze sobą na pozór dziwne pasje. Lubi książki, koncerty i eventy plenerowe. Wielka miłośniczka podróży, niepoprawna optymistka i nowoczesna żona.

16 Comments Posted

    • Dokładnie 🙂 Mnie drażni jeszcze jeden typ ludzi – są to osoby, które słowa innych przypisują sobie i uważają się za ich twórców. Uważam, że to po prostu mało fair 🙂 nazwałabym to wręcz plagiatem

  1. Umiejętność przesiewania informacji czy opinii ważnych i nieważnych to bardzo ważna rzecz, gdy działa się w internecie. Strasznie mnie irytują tacy wszystkowiedzący, ale staram się ich po prostu ignorować.

  2. Piszesz pewnie o narcystycznych osobowościach, które uważają, ze mają racje we wszystkim. Tak, mam w swoim otoczeniu jedna taką osobę. Co z nią robię? Przytakuję. Bo tak jest najprościej. To ucina każda rozmowę 🙂

    • Ooo narcyzm w dzisiejszych czasach to kolejny temat rzeka – trochę w tym siedzę bo mam swoje zapędy związane z wykształceniem i Kultura narcyzmu, jej badanie ostatnio mnie trochę wciąga 🙂 Może nawet zrobię jakiś cykl wpisów na ten temat – to ciekawe zjawisko.
      Jeżeli taka osoba jest tylko narcystyczna to faktycznie przytakiwanie wystarczy – najczęściej. Gorzej kiedy przy tym jest lekceważąca w stosunku do innych, wręcz mowa tu o hejcie 🙂

  3. Ja toleruję jeśli ktoś mnie krytykuje, ale tylko jeśli jest to konstruktywna krytyka. Nienawidzę jak ktoś mówi „jesteś brzydka bo tak i koniec”. Po czasie nauczyłam się być odporna na takie osoby, ale początki były ciężkie i przykre

  4. Wyznaję zasadę, że komentując zdjęcie, wpis, filmik… jakąkolwiek treść zamieszczoną w świecie wirtualnym, powinno się pisać to, co ma się odwagę powiedzieć autorowi w świecie realnym. I tyle. Większość z nas chyba nie jest wstanie patrząc komuś w oczy powiedzieć „jesteś gruby”, więc też nie pisz. Co innego z konstruktywną krytyką, której nie powinniśmy się bać wypowiadać. Bardzo fajny tekst
    Pozdrawiam serdecznie
    polka-dots.pl

    • Myślę, że wielu ludziom przydałoby się stosowanie tej zasady! No i oczywiście konstruktywna krytyka podparta solidnymi argumentami jest jak najbardziej ok.

      Pozdrawiam 🙂

  5. Niektórzy lubią sobie pogadać kierując się zasadą „Nie znam się to się wypowiem”. Denerwują mnie osoby, które wszystko wiedzą najlepiej. W sensie, tak im się wydaje. Typowy Janusz i tyle

Zostaw komentarz

Twòj adres email nie będzie opublikowany.


*


Facebook User Timeline

Close