fuerteventura - krzykliwa maruda

Fuerteventura – Caleta de Fuste

Od lipca planowaliśmy wakacje Last Minute. Wspominałam między wierszami, że wybór padnie pewnie na Turcję, Tunezję lub Bułgarię. Byłam bliska zakupu wycieczki do Turcji – ręka zadrżała mi w ostatnim momencie. Stwierdziłam, że zaczekam jeszcze 2-3 dni, nie zrobi nam to wielkiej różnicy. Jak się jednak okazało, to te dwa dni zadecydowały o tym, że trafiliśmy do zupełnie innego, cudownego miejsca. Wyspy Kanaryjskie, Fuerteventura – coś niesamowitego!

fuerteventura - krzykliwa maruda

MIEJSCOWOŚĆ TYPOWO TURYSTYCZNA

Zacznijmy o tego, że trafiliśmy do naprawdę typowo turystycznej miejscowości, chociaż niektórzy uważają, że Corralejo jest pod tym względem przewodnie.
Miejscowość jest ogólnie dosyć kameralna, chociaż w centrum można spotkać naprawdę wielu turystów. Można dostrzec, że podczas lądowania widzimy domek na domku, basen na basenie – to daje do myślenia.

Caleta de Fuste nazywana także Castillo to doskonały punkt wypadowy, jeżeli mamy w planach zwiedzanie całej wyspy. Od lotniska miejscowość dzieli zaledwie 10-15 minut drogi. Do stolicy Puerto del Rosario dostaniemy się bezpośrednio w około 15-20 minut. Wycieczka do Corralejo położonego na samej północy wyspy wymaga co prawda przesiadki w stolicy, ale łącznie cała droga to około godziny 10 minut w zależności od warunków drogowych. Z Caleta de Fuste możemy dostać się także bezpośrednio do Morro Jable – to droga około półtorej godziny. Jednak żeby dotrzeć do jednej z piękniejszych plaży na wyspie – Cofete – konieczna jest przesiadka w specjalny autobus terenowy (ten teren jest bardzo wymagający).
Z Corralejo możemy dostać się także na niewielką wyspę Lobos należącą do Feurteventury oraz Lanzarote.

fuerteventura - krzykliwa maruda fuerteventura - krzykliwa maruda fuerteventura - krzykliwa maruda

Poniżej przedstawiam Wam, jak przejazdy wyglądają finansowo:

Caleta de Fuste – Puerto del Rosario ok. 1,45 euro od osoby – linia numer 3

Puerto del Rosario – Corralejo ok. 3,5 euro od osoby – linia numer 6

Caleta de Fuste – Morro Jable ok. 9,5 euro od osoby – linia numer 10

W Morro Jable można przesiąć się na autobus terenowy do plaży Cofete ok. 10 euro od osoby

Corralejo – Lobos – taksówka wodna – 15 euro od osoby w dwie strony

fuerteventura - krzykliwa maruda

fuerteventura - krzykliwa maruda fuerteventura - krzykliwa maruda fuerteventura - krzykliwa maruda

Po drodze z Puerto del Rosario do Corralejo znajdują się wydmy i chyba jedna z piękniejszych plaż. Jest to część oceanu, w którym zazwyczaj nie można pływać i ratownicy pozwalają wchodzić do wody tylko po kolana. Nic dziwnego — fale mają tak ogromną siłę, że wystarczy chwila nieuwagi i już jesteśmy pod wodą. Przekonałam się o tym na własnej skórze. Polecam Wam udać się na tę plażę, bo moment w szalejącym oceanie jest bezcenny.
Autobus zatrzymuje się tuż przy plaży. Wystarczy, że wsiadając w Puerto del Rosario w linie numer 6 powiecie kierowcy „dunas” i będzie wiedział gdzie Was wysadzić. Charakterystyczny na przystanku jest ogromny hotel, budka z lodami tuż przy drodze i oczywiście supermarket Dino.

W Caleta de Fuste autobusy odjeżdżają z dworca niedaleko dużego ronda — bardzo łatwo wygląda komunikacja z innymi, więc bez problemu dotrzecie, jeżeli zapytacie o drogę.

 

ANGIELSKIE JEDZENIE

W Caleta de Fuste zauważyliśmy jedną prawidłowość – Brytyjczycy są tu bardzo ważni. Gdybyście jednak nie rozpoznali akcentu „na mieście” to gwarantuję Wam, że wchodząc do pierwszej lepszej restauracji, zauważycie, o co chodzi. Wszędzie, dosłownie wszędzie można zjeść „angielskie śniadanie”. Podobnie było u nas w hotelu – boczek, jajko, fasolka – to standard. W pewnym momencie ratowałam się na śniadanie ciasteczkami – ale o tym we wpisie dotyczącym samego hotelu.

PAMIĄTKI

Lubimy przywozić z wakacji małe drobiazgi – dla nas samych, rodziny, znajomych. Z własnego doświadczenia powiem Wam jednak, że w Caleta de Fuste pamiątki potrafią być nawet dwa razy droższe niż np. w Corralejo. Dlatego, jeżeli planujecie zakup jakichkolwiek pamiątek (niespożywczych), to polecam w innej miejscowości. Dlaczego wspomniałam o pamiątkach spożywczych? Bo takie również przywozimy z wakacji. Tym razem padło na konfitury z bananów, słynny sos Moho Rojo w dwóch odmianach, kozi ser, oliwki, winko. O tych przysmakach wspomnę Wam także w innym poście.

 

 

Chcecie poczytać więcej o Fuerteventurze, hotelach, przysmakach?

Z wykształcenia kulturoznawca – menedżer kultury i ...masażystka. Zawodowo specjalista ds. marketingu i social media, a w niedługiej przyszłości także pedagog. Uważa, że człowiek uczy się przez całe życie, dlatego stale podejmuje nowe wyzwania i łączy ze sobą na pozór dziwne pasje. Lubi książki, koncerty i eventy plenerowe. Wielka miłośniczka podróży, niepoprawna optymistka i nowoczesna żona.

12 Comments Posted

Zostaw komentarz

Twòj adres email nie będzie opublikowany.


*


Facebook User Timeline

Close